Kwiecień upłynął nam pod znakiem dwóch słów: cieczka i agility. Jeśli chodzi o agility - pomału robimy postępy. Biegamy na 40 cm hopkach, co jest dla nas nowością (niestety wcześniej baardzo długo biegałyśmy na niższych...), uczymy się coraz bardziej skomplikowanych torów i staramy się nie utrudniać sobie nawzajem życia. W większości przypadków "tą złą" jestem ja: a tu źle pokażę
