Cztery Łapy

border collies / yorkshire terrier
Tu jesteśmy:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chochlik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chochlik. Pokaż wszystkie posty

W poprzednim wpisie wspominałam o zdrowotnych perypetiach, a także o obawie co dalej z Aviczem. Jesteśmy po badaniu kontrolnym u dr n. wet. M. Garncarz. 
Na samo badanie umówiłam się telefonicznie około tygodnia wcześniej. Bardzo miła Pani z recepcji poinformowała nas co i jak - pozostało tylko czekać na godzinę zero.



Aviczkowy filmiczek - trochę frisbee, trochę sztuczek, kilka urywków z naszego życia, trochę obi (chociaż może to za dużo powiedziane, bo filmik jest filmikiem i ma to do siebie że jest piękny, a naprawdę różnie bywa ;) ).
Zapraszam :) Oglądajcie w HD!



Ostatnio z Avią byłyśmy na seminarium z Darkiem Radomskim. Dotyczyło ono motywacji, było podzielone na część teoretyczną i praktyczną i trwało dwa dni.
Miałyśmy okazję pod czujnym okiem Darka pokazać naszą pracę i poddać się jego surowej ocenie ;)
Wszyscy mają fanpejdże - mamy i my!
Moja facebookowa tablica była pełna czeko czekolady, więc czas to zmienić ;)
Avicz ma swoją stronę, gdzie bezkarnie mogę chwalić się jej zdjęciami. Zapraszam do polubienia! (kliknij w obrazek)

https://www.facebook.com/aviabc



Yorkshire terrier - pies, który miał za zadanie tępić myszy i szczury. Ze względu na swoje przeznaczenie psy te musiały pracować nosem, węsząc i tropiąc.
Border collie - pies pasterski, musiał pracować i "paść okiem", nos i węch w pracy bordera mają drugorzędne znaczenie.
Niby takie oczywiste i proste, jednak dzisiaj odkryłam bardzo dziwną rzecz. 

W weekend miałyśmy okazję wziąć udział w Dog Olympics - pierwszej psiej olimpiadzie, organizowanej na Sopockim Hipodromie.
Razem z Avią startowałyśmy w konkurencji Top Speed Dog. W sobotę miałyśmy super czas 4,01 i zakwalifikowałyśmy się do najlepszej dwudziestki. Dalsza część zmagań odbywała się w niedzielę. Udało nam się załapać do pierwszej dziesiątki. Dziesięć najlepszych psów biegło po dwa razy, liczył się lepszy czas. Avia pobiegła 4,12 i... 3,91! Ostatecznie zajęłyśmy bardzo dobre 9 miejsce! :)

FINAŁ - w finale dwa biegi, wygrywa pies z najlepszym czasem

1 miesjce Martyna i Broom 3:64, 3:60
2 miejsce Gosia i Leyla 3:63, 3:64
3 miejsce Ewa i Zaksa 3:77, 3:71 dogrywka o 3 lokatę, czas w dogrywce 3:71
4 miejsce Justyna i Draka 3:77, 3:71 dogrywka o 3/4 lokatę, czas w dogrywce 3:72
5 miejsce Monika i Oszi 3:73, 3:73
6 miejsce Włodziemierz i Shogun 3:89, 3:84
7 miejsce Magda i Zarko 3:92, 3:87
8 miejsce Magda i Lychee 3:89, 3:88
9 miejsce Karolina i Avia 4:12, 3:91
10 miejsce Marlena i Praga 4:24, 4:44
wyniki ze strony http://www.dogolympics.com.pl/topspeeddog-lista 


Słowo komentarza z mojej strony: jak widać czasy Avii są bardzo różne. Pierwszy sobotni bieg (4,01) - i dla mnie i dla Avii była to nowość, brak jakiejkolwiek taktyki czy przygotowań, po prostu sobie przebiegłyśmy. Avia biegła wtedy w obroży, dowiedziałam się też, że przy wypuszczaniu się "potknęła", zaryła łapą w piachu. W niedzielę - za radą kilku osób i chęcią sprawdzenia "jak jest lepiej" założyłam Avii szelki, żeby było lepiej ja puszczać. Czas 4,07 - hmm, może po prostu gorszy przebieg - zdarza się. Biegniemy drugi raz, również w szelkach - 4,12. Tu już zaczęłam się zastanawiać co jest nie tak, dlaczego zamiast lepiej jest coraz gorzej - doszłam do wniosku, że szelki musiały krępować jej ruchy i zamiast pomagać to przeszkadzają. Ostatni bieg - i tak nie mamy nic do stracenia, szybka decyzja - wracamy do samej obroży. Okazuje się, że mój dzielny Chochlik wykręca swój najlepszy czas 3,91!!! Biorąc pod uwagę, że Avia to młoda suczka, niedoświadczona w startach, nie posiadająca rozwiniętych mięśni i dopiero się "budująca", to 9 miejce na ok. 36 drużyn jest zadowalającym wynikiem, i jestem z niej mega dumna! :)

Borderówka ma już 46cm wzrostu, nie wiem ile waży, ale moje ręce które dźwigają ją codziennie kilkanaście razy dają mi do zrozumienia, że Avia jest już całkiem spora ;)

Co robimy? Ostatnio zaczęłam wprowadzać jakieś sztuczki: ukłon oraz zaczęłyśmy cofanie. Jest prześmieszna w swoich zachowaniach podczas pracy z klikerem, do tego wykonuje tysiąc ruchów na minutę i ciężko jest mi się przestawić po Lucky'm, który pracuje nieco inaczej ;) Chochlikowi częściej zdarza mi się źle (tzn. za późno) kliknąć, ups... musimy się jeszcze zgrać w tym temacie, bo jeśli dobrze jej się klika, to bardzo szybko łapie co ma robić.

Oprócz tego podstawy. Jakiś czas temu, gdy była młodsza, podczas pracy z nią na pustym boisku nagle zjawiło się dwóch chłopaków by pograć w piłkę. Avia pracując nie zwracała na nich uwagi, lecz gdy dałam jej komendę zwalniającą, zauważyła i usłyszała PIŁKĘ. Zanim zdążyłam zareagować (nie spodziewałam się że może mi tak zrobić...) dała w długą podbiegając do chłopaka który miał piłkę, po czym spoglądała raz na niego raz na piłkę z miną 'kopnij mi ją'. Oczywiście nie reagowała na jakiekolwiek moje wołanie :( Ogólnie przywołanie mamy dobre, ale ta sytuacja pokazała mi, że pewne rozproszenia to jeszcze za dużo i trzeba je przepracować.

Następne wizyty na boisku były coraz lepsze: odwołała się na przykład od biegnącego dziecka, wystartowała za nim, ale w połowie drogi się wróciła :) 

Ostatnio spotkałyśmy się z borderem Hippisem. Spacer krótki, ale rodzinka (taaak, Hippis i Chochlik to daleka rodzinka :) ) miała okazję się spotkać i poznać :) Tym razem na boisku również były osoby, które grały w piłkę. Aviczek-Chochliczek pięęęęknie się odwoływał, i mimo że ciągneło ją mocno w stronę piłki, to nie wymknęła mi się spoza kontroli ani razu. UFF!


Z Lucky'm natomiast ćwiczę nadal zmiany pozycji. Na tym się na razie głównie skupiamy i działamy nadal w kierunku obi :) Poza tym spacerujemy, odpoczywamy, relaksujemy się ;)



Mamy upały, więc po spacerach najlepszą rzeczą jest wodaaa! 

Wspólne mokre burki :)


I kilka z wspomnianego wcześniej spotkania z Hippisem :)

A my... zaczynamy pakowanie, i w czwartek wyruszamy do Gdyni do Hodowczyni Chochlika, następnie w weekend czekają nas zawody DCDC w Sopocie! Jeśli też się wybierasz, i gdzieś przypadkiem nas zauważysz - podejdź! :)) Do zobaczenia!
Od kilku dni mieszka z nami mała borderowa kulka, którą przywiozłam z Gdyni :)
Urodziła się 9 marca, jako jedyna w miocie, aksamitna czekoladka, która podbiła serca wielu osób.



Jej rodzicami są Korba x Aslan. Korba robi frisbee i flyball, Aslan agilituje i pasie.
Czekoladka rodowodowo nazywa się AROUND THE STARS Masterpiece of Armagedogz
Czyli połączenie imion rod. swoich rodziców Trust Your Heart around the world x Bright Star Speedy Dream. Mam nadzieję że będzie w przyszłości przynajmniej tak fajna jak jej rodzice i weźmie od nich to co najlepsze :)
W hodowli nazywana była Chochlikiem, u nas będzie Avia - lecz Chochlik tak mi się spodobało i na tyle do niej pasuje, że nie zamierzam z niego rezygnować;), wołam więc wymiennie.


Pięknie zniosła 10 godzin podróży pociągiem. Bałam się tego, lecz szczeniaczek ulokował się pod moimi nogami i... poszedł spać :) Przez całą drogę nie załatwiła się ani razu, nie piszczała, po prostu spała wyluzowana na boku budząc się od czasu do czasu sprawdzić co się dzieje ;)


Z Lucky'm dogaduje się dosyć dobrze, myślałam że będzie gorzej. Lucky przeszedł przemianę, i co chwila przychodzi do mnie prosząc o mizianie, domaga się potwierdzenia że nadal jest dla mnie ważny ;)) Oprócz tego widząc papisia biegającego z zabawkami, sam łapie zabawki, gryzie, nosi, chce się nimi szarpać, jakby chciał pokazać że nie jest gorszy i też potrafi!



Sam Chochliczek jest przeuroczym papisiem, oszczędza mi dywany sikając na podkłady, kiedy robię coś innego potrafi zająć się sobą, sama się bawi lub po prostu idzie spać.
Pięknie się szarpie, kocha innych ludzi, budzi mnie dopiero nad ranem, tak więc nawet mogę się wyspać ;)
Szybciutko rośnie i ma dłuuugie łapeczki :))


I jest najpiękniejszym szczeniaczkiem na świecie :D ♥