Od kilku dni mieszka z nami mała borderowa kulka, którą przywiozłam z Gdyni :)
Urodziła się 9 marca, jako jedyna w miocie, aksamitna czekoladka, która podbiła serca wielu osób.
Jej rodzicami są Korba x Aslan. Korba robi frisbee i flyball, Aslan agilituje i pasie.
Czekoladka rodowodowo nazywa się AROUND THE STARS Masterpiece of Armagedogz
Czyli połączenie imion rod. swoich rodziców Trust Your Heart around the world x Bright Star Speedy Dream. Mam nadzieję że będzie w przyszłości przynajmniej tak fajna jak jej rodzice i weźmie od nich to co najlepsze :)
W hodowli nazywana była Chochlikiem, u nas będzie Avia - lecz Chochlik tak mi się spodobało i na tyle do niej pasuje, że nie zamierzam z niego rezygnować;), wołam więc wymiennie.
Pięknie zniosła 10 godzin podróży pociągiem. Bałam się tego, lecz szczeniaczek ulokował się pod moimi nogami i... poszedł spać :) Przez całą drogę nie załatwiła się ani razu, nie piszczała, po prostu spała wyluzowana na boku budząc się od czasu do czasu sprawdzić co się dzieje ;)
Z Lucky'm dogaduje się dosyć dobrze, myślałam że będzie gorzej. Lucky przeszedł przemianę, i co chwila przychodzi do mnie prosząc o mizianie, domaga się potwierdzenia że nadal jest dla mnie ważny ;)) Oprócz tego widząc papisia biegającego z zabawkami, sam łapie zabawki, gryzie, nosi, chce się nimi szarpać, jakby chciał pokazać że nie jest gorszy i też potrafi!
Sam Chochliczek jest przeuroczym papisiem, oszczędza mi dywany sikając na podkłady, kiedy robię coś innego potrafi zająć się sobą, sama się bawi lub po prostu idzie spać.
Pięknie się szarpie, kocha innych ludzi, budzi mnie dopiero nad ranem, tak więc nawet mogę się wyspać ;)
Szybciutko rośnie i ma dłuuugie łapeczki :))
Co czuje człowiek, który trafił szóstkę w totolotka?
Co czuje człowiek, któremu trafiła się szansa jedna na milion?
Ja już chyba wiem... :)
Niemożliwe jest możliwe.
...
Wkrótce więcej :))
Co czuje człowiek, któremu trafiła się szansa jedna na milion?
Ja już chyba wiem... :)
Niemożliwe jest możliwe.
...
Wkrótce więcej :))
Kolejna pracowita niedziela za nami :)
Piękny słoneczny dzień, wystawa i pokazy Temperamentu, w których mieliśmy okazję również w tym roku uczestniczyć. Rok temu biegaliśmy agi, teraz robiliśmy posłuszeństwo i sztuczki. Teraz poszło nam lepiej, ja byłam spokojniejsza i mniej się stresowałam, co korzystnie wpłynęło też na Lucky'ego, a i sztuczki/obi to coś w czym Lucky lepiej się czuje niż na hopkach.
Lucky ładnie pracował, jestem z niego bardzo zadowolona. Co prawda znam swojego psa na tyle, by wiedzieć że to co pokazał to nie był 100% jego możliwości, bo kiedy chce to potrafi pracować z większą iskrą w oku, i większym zapałem, ale był skupiony, robił to o co go prosiłam i jak zawsze machał wesoło ogonkiem, tak więc nie mogę narzekać.
Załapaliśmy się na zdjęcie w galerii "Te psy są niesamowite" ;)
http://wiadomosci.wp.pl/gid,15513393,gpage,7,img,15513484,kat,355,title,Wystawa-psow-w-Lublinie,galeria.html?ticaid=11077f
Oraz na filmik. Lakuś jest w 3:50, aczkolwiek warto obejrzeć też innych naszych klubowych mistrzów ;)
Nie ma co patrzeć na nasze sztuczki, bo na filmiku są pokazane jedynie momenty gdzie nagradzam psa, a nie same sztuczki które pokazywaliśmy ale trudno :P Za to grupowe przywołanie to mistrzostwo :))
Bałam się, że Lucky zerwie, że nie wytrzyma będąc obok innych psów i zostając dłuższą chwilę. Chyba nie doceniłam mojego psa, bo zrobił coś zupełnie innego, sami zobaczcie (3:50):
http://www.youtube.com/watch?v=IuhpXclHZCQ&feature=share
Lakuś biedny nie usłyszał wołania, bo patrzył się na inne psy, nie na mnie, tak więc podczas gdy inne psiaki wesoło biegły do swoich właścicieli, Lucky... siedział. I ani myślał się ruszyć :D To dopiero nazywa się zostawanie w rozproszeniach - tłum ludzi, głośno, gwarno, huczy nagłośnienie, obok psy które dopiero co leżały a teraz bieeegną ile sił w łapach, a Lucky oaza spokoju, "mam siedzieć to siedzę", przetrzymał wszystko ;) Ku uciesze widowni, która zaczęła się śmiać razem ze mną ;) Gdy już usłyszał moje wołanie, szybciutko się poderwał i przybiegł :)
Cóż mogę napisać... Mały ciałem wielki duchem yoras :)) ♥
Wczoraj mieliśmy okazję uczestniczyć w seminarium obedience prowadzonym przez Patrycję Kowalczyk.
Cóż mogę napisać...
Pogoda była okropna, deszcz, zimno, wietrznie, nieprzyjemnie. Oczywiście Mały Książe stwierdził, że on wyprasza sobie, ale w takich warunkach pracować nie będzie! I nawet na położonej wykładzinie nie chciał usiąść. Poprosiłam więc Patrycję, by na drugie wejście schować się do pomieszczenia - było ono zastawione różnymi sprzętami, dlatego inne psy pracować tam nie mogły, ale jako że Lucky nie potrzebuje zbyt wiele miejsca mógł skorzystać z tego przywileju i pracować na wolnym kawałku podłogi ;)
Tak więc w pierwszym wejściu na dworze nie zrobiliśmy praktycznie nic, w drugim Lucky ładnie się włączył i pokazał jak umie zmieniać pozycje :) Udało nam się pokazać też nasz problem namber łan - wyprzedzanie przy chodzeniu przy nodze, oraz drobny problem z aportem. Dostaliśmy rady, wskazówki, wiemy co robić dalej, także czas wziąć się do pracy. Czekam na cieplejsze dni by móc przenieść się z treningami na dwór, bo na razie głównie dłubiemy sobie w domu. Seminarium bardzo udane (chociaż uważam że właśnie przez tą pogodę nie wykorzystaliśmy go w pełni - ale niestety, mimo traktowania 'yorka jak psa' nie jestem w stanie przeskoczyć pewnych jego barier. Fajnie byłoby pojechać jeszcze na jakieś na semi z Patką, ale tym razem w cieplejszych miesiącach ;) ) , towarzystwo bardzo fajne, Lucky oczywiście żebrał od każdego jedzenie - norma. Ogólnie mówiąc - udany dzień, fajnie było móc popracować pod okiem Patrycji, która podobnie jak grono innych osób trafia na listę osób u których się jeszcze kiedyś pojawimy :))
Dwa zdjęcia, z pracy w pomieszczeniu, więc cieeeemno i nic nie widać
Mała aktualizacja:
Udało nam się jednak zdobyć zdjęcia z semi :)
Wiosny nadal nie widać, śnieg leży i ma się całkiem dobrze, a my tymczasem odbyliśmy dwa przedświąteczne spacerki :)
Z aussikową Eską ♥
Dla porównania kilka miesięcy temu - listopad 2012 :D
(Patrząc na pogodę i kolor trawy na tych zdjęciach powinno być raczej na odwrót - pierwsze zdjęcie listopadowe, drugie marcowe ;) )
Kilka zdjęć:
Dziś natomiast spacerowaliśmy z Hippisem ;)
Z aussikową Eską ♥
Dla porównania kilka miesięcy temu - listopad 2012 :D
(Patrząc na pogodę i kolor trawy na tych zdjęciach powinno być raczej na odwrót - pierwsze zdjęcie listopadowe, drugie marcowe ;) )
Kilka zdjęć:
Dziś natomiast spacerowaliśmy z Hippisem ;)