
No i stało się! Jesteśmy po pierwszej wystawie!
Moja przygoda z wystawami zaczęła się w marcu 2011 roku (tak, to już ponad 5 lat!), w Jarosławiu.
Każdy pies jest inny i wyjątkowy. Każdy pies ma swoje popisowe sztuczki, popisowe zachowania i niepowtarzalny sposób myślenia. Kreatywność czworonogów nie zna granic; czasami wpływ mają geny, czasami wychowanie, lecz niezależnie od okoliczności - nie sposób się nie uśmiechnąć widząc, co czasami wymyślają nasze burki :) Bardzo często łapię się na myśleniu "oj chochliku, Ty to jesteś! Jak Ty na to wpadłaś?!". I dziś właśnie odpowiedź na to pytanie - po czym rozpoznacie mojego psa?

Kwiecień upłynął nam pod znakiem dwóch słów: cieczka i agility.
Jeśli chodzi o agility - pomału robimy postępy. Biegamy na 40 cm hopkach, co jest dla nas nowością (niestety wcześniej baardzo długo biegałyśmy na niższych...), uczymy się coraz bardziej skomplikowanych torów i staramy się nie utrudniać sobie nawzajem życia. W większości przypadków "tą złą" jestem ja: a tu źle pokażę, a tu źle nakieruję, zapomnę toru, albo gubię się i nie wiem gdzie biec... słowa: za późno prześladują mnie po nocach, ponieważ nie nadążam ze zmianami, a Avia stara się to mi wybaczyć... czasami jednak to ona ma swoją własną wizje na bieganie, i stwierdza że do tej ręki to ona nie podejdzie, tylko poleci z drugiej strony :) Albo ominie hopeczkę, bo tak. Jest jeszcze mało doświadczonym psem, więc namierzanie sobie samej hopek jest dla niej trudne, ale wierzę naszej Pani Trener, że da się to wypracować. Przez pewien czas miałam mały kryzys, zwątpiłam w nasze umiejętności, i w to że kiedykolwiek nam coś wyjdzie. Ale po gorszym treningu przychodzi ten lepszy i pojawia się znowu światełko w tunelu. Liczę że będziemy kiedyś w stanie przebiec na czysto cały torek!
Kilka zdjęć mojej słonecznej strzały dzięki uprzejmości hodowczyni Kasi :)
Na początku kwietnia Avia dostała też cieczki. I po raz pierwszy mam ochotę ją "w tych dniach" spakować i odesłać pocztą jak najdalej ;) Avia ma cieczkę co pół roku, natomiast do tej pory nie wykazywała zainteresowania innymi psami nawet podczas dni płodnych. Tym razem natomiast postanowiła, że to już TEN CZAS. Każdy napotkany pies = przyjazne machanie ogonem, piszczenie, ciągnięcie w jego stronę. Każdy jest idealnym kandydatem "na męża"... Nie wiem skąd ten nagły przypływ uczuć, na szczęście jej skupienie w trakcie pracy się nie zmieniło, i nadal robota jest najważniejsza :)
Na koniec zostawiam Wam coś, co poprawia mi humor za każdym razem jak to oglądam.
Najnowszy filmik Avii z Lucky'm, gdzie border doskonale pokazuje to jaki jest z niej nieokiełznany wijący się wąż ;) A yoras również w swoim stylu - "chcę się bawić, ale jesteś taka duża, że nie bardzo wiem jak się za ciebie zabrać" :D
W tym roku święta spędzamy bardzo intensywnie.
Mam trzy latka, trzy i pół... sięgam głową ponad stół!
Czas leci niesamowicie szybko... Kilka dni temu Avia miała trzecie (!) urodziny. Trzy lata minęły w oka mgnieniu, a każdy dzień spędzony z czekoladowym chochlikiem jest po prostu wyjątkowy.
Wiele razy pisałam o jej bezproblemowości i idealności; i chociaż staram się być obiektywna, to Avia jest tym psem jednym na milion. Tej więzi nie da się opisać.
Wczoraj w świecie polskiego frisbee zawrzało. Poznaliśmy nowe zasady i konkurencje startowe obowiązujące na tegorocznych zawodach dog frisbee. Zupełnie nowa formuła, inne wymagania i sposób oceniania teamów. Czytając regulamin widać wywrócenie wszystkiego do góry nogami - jestem bardzo ciekawa czy te zmiany się przyjmą i jak zmieni się podejście zawodników do frisbee. Wszystko zweryfikują najbliższe zawody...


